Pierwszy import z Chin: 25 produktów, niewielkie zamówienie i dostawa lotnicza w 10 dni [case study]
Import z Chin kojarzy się zwykle z pełnym kontenerem, dużym kapitałem i kilkoma miesiącami oczekiwania na towar. Ten przypadek pokazuje, że nie zawsze musi tak być.
Mój klient nie przeprowadzał wcześniej żadnego importu. Najpierw ukończył kurs Import z Chin od A do Z, a następnie korzystał z mojego wsparcia podczas realizacji zamówienia. Efekt? Prawie samodzielnie sprowadził z Chin 25 różnych produktów po 100 sztuk, a cała przesyłka zajęła nieco ponad 1 m³.
Nie był to import „na próbę” polegający na zamówieniu kilku próbek z platformy sprzedażowej. Było to normalne zamówienie handlowe złożone bezpośrednio w fabrykach, obejmujące ustalenie specyfikacji, kontrolę jakości, organizację transportu oraz odprawę.
Czy osoba bez doświadczenia może samodzielnie przeprowadzić import?
Może, ale pod jednym warunkiem: musi wiedzieć, co i w jakiej kolejności sprawdzić. Samo znalezienie produktu i zapłacenie faktury jest najprostszą częścią całego procesu.
W tym przypadku klient najpierw zdobył wiedzę na szkoleniu, a później konsultował ze mną konkretne decyzje pojawiające się podczas realizacji zamówienia. Nie przejąłem za niego całego importu. Pomogłem mu przygotować proces w taki sposób, aby mógł wykonać większość działań samodzielnie, a jednocześnie nie popełnić kosztownych błędów na pierwszym zamówieniu. Całą kolejność działań opisałem również w poradniku import z Chin krok po kroku.
Po zakończeniu importu napisał:
„Osoba, która nie przeprowadzała wcześniej żadnego importu, po odbyciu szkolenia i pod opieką w formie konsultacji była w stanie przeprowadzić prawie samodzielnie import”.
W publicznej opinii zwrócił również uwagę na dwie rzeczy, które w praktyce często decydują o wyniku całego przedsięwzięcia: właściwe doprecyzowanie specyfikacji towaru oraz kontrolę jakości. Jak sam ocenił, wcześniejsza znajomość tych zagadnień pozwoliłaby jego firmie uniknąć przy poprzednich projektach dużych wydatków.
Mit 1: import z Chin opłaca się tylko przy dużych ilościach
W opisywanym zamówieniu znalazło się 25 produktów, każdy po 100 sztuk. Łączna objętość przesyłki wyniosła nieco ponad 1 m³. To daleko od pełnego kontenera.
Czy w takim razie każdy niewielki import będzie opłacalny? Oczywiście, że nie. Znaczenie mają między innymi wartość towaru, jego masa i objętość, marża, koszt transportu oraz liczba formalności przypadających na całe zamówienie. W tym przypadku parametry produktów pozwalały jednak zastosować transport lotniczy i nadal zachować ekonomiczny sens projektu.
Dlatego nie zaczynamy od pytania: „Ile sztuk muszę kupić?”. Najpierw trzeba policzyć pełny koszt produktu po imporcie, a następnie zestawić go z realną ceną sprzedaży, prowizjami platformy, kosztami reklamy i zwrotów. Jeżeli dopiero oceniasz skalę projektu, zobacz również, ile pieniędzy potrzeba na pierwszy import z Chin.
Mit 2: na towar z Chin zawsze czeka się kilka miesięcy
Od chwili, gdy zamówienie było gotowe w fabrykach do odbioru, transport zajął około 10 dni. Realnie klient otrzymał towar mniej więcej 2–3 tygodnie od złożenia zamówienia.
Było to możliwe dzięki odpowiedniej grupie produktów, sprawnej produkcji oraz transportowi lotniczemu. Nie jest to uniwersalny termin dla każdego zamówienia. Jeżeli produkt wymaga dłuższej produkcji, dodatkowych badań, poprawek albo konsolidacji od wielu dostawców, cały proces potrwa dłużej.
Ten przykład pokazuje jednak, że przy produktach o dobrym stosunku wartości do masy i objętości transport lotniczy z Chin do Polski może być rozwiązaniem nie tylko szybkim, ale również opłacalnym. Cena transportu zawsze powinna być odnoszona do marży i tempa rotacji towaru, a nie oceniana wyłącznie jako kwota na fakturze.
Mit 3: chińskie fabryki obsługują wyłącznie duże zamówienia
Fabryki najchętniej przyjmują duże i powtarzalne zamówienia. To prawda. Nie oznacza to jednak, że każda z nich wymaga zakupu tysięcy sztuk jednego modelu.
W tym imporcie udało się zamówić po 100 sztuk z 25 różnych produktów. Kluczowe były właściwy dobór dostawców, konkretne zapytania oraz uzgodnienie warunków przed wpłatą zaliczki.
Warto przy tym pamiętać, że niskie MOQ nie jest celem samym w sobie. Fabryka może zgodzić się na małe zamówienie, ale zaoferować wyższą cenę, ograniczyć możliwość personalizacji albo użyć komponentów dostępnych akurat na magazynie. Wszystkie te warunki trzeba doprecyzować w specyfikacji produktu do zamówienia w Chinach.
Produkty z bateriami i wysyłka przez Hongkong
Część produktów zawierała baterie. Takiego towaru nie można traktować jak zwykłego ładunku. Przewoźnik może wymagać odpowiednich dokumentów dotyczących baterii, właściwego opakowania i oznaczeń, a dostępna trasa zależy od rodzaju produktu oraz konfiguracji baterii.
W tym przypadku przesyłka została zorganizowana przez Hongkong. Nie oznacza to, że Hongkong jest automatycznie właściwym rozwiązaniem dla każdego produktu z baterią. Najpierw trzeba sprawdzić parametry baterii, dokumentację i warunki konkretnego przewoźnika. Dopiero później wybiera się trasę.
To właśnie jeden z obszarów, w których pozornie drobny brak może zatrzymać przesyłkę albo wyraźnie podnieść koszt transportu.
Bezpośredni kontakt z fabryką daje więcej niż niższą cenę
Zakup bezpośrednio z fabryki nie sprowadza się wyłącznie do pominięcia marży pośrednika. Klient otrzymuje też dostęp do informacji o nowych modelach, zmianach produktu i dostępnych wariantach. Może ponadto uzyskać zdjęcia, filmy, instrukcje i inne materiały wspierające późniejszą sprzedaż. Znalezienie oferty to dopiero początek — osobno trzeba sprawdzić dostawcę i przygotować zamówienie na Alibaba.
Przy dłuższej współpracy fabryka zaczyna również lepiej rozumieć wymagania zamawiającego. Łatwiej wtedy negocjować specyfikację, opakowanie, oznaczenia czy kolejne partie towaru. Taka relacja ma realną wartość, szczególnie gdy rynek szybko się zmienia.
Dlaczego bezpośredni import staje się ważniejszy dla sprzedawców na Allegro?
Klient zwrócił uwagę na jeszcze jeden problem: rosnącą presję cenową ze strony chińskich sprzedawców działających bezpośrednio na Allegro. Jeżeli w łańcuchu pomiędzy fabryką a klientem końcowym znajduje się importer, hurtownik i sprzedawca detaliczny, każdy z tych podmiotów musi doliczyć swoją marżę. Gdy konkurencja sprzedaje niemal bezpośrednio z Chin, miejsca na tak rozbudowany łańcuch zaczyna brakować.
Dobrym przykładem z działalności klienta jest zabawka typu POP IT:
- w poprzednim roku jej cena detaliczna wynosiła około 45 zł,
- zakup od polskiego importera za 19,50 zł pozostawiał przestrzeń na marżę po potrąceniu prowizji Allegro,
- na początku kolejnego roku ceny detaliczne spadły do około 25–30 zł,
- według obserwacji klienta później oferty pojawiały się już w przedziale około 15–18 zł.
To dane dotyczące konkretnego produktu i okresu obserwowanego przez klienta, a nie reguła dla całego Allegro. Mechanizm jest jednak czytelny. Przy cenie detalicznej zbliżonej do wcześniejszej ceny zakupu u krajowego importera tradycyjny model odsprzedaży przestaje się spinać.
Czy rozwiązaniem zawsze będzie własny import? Nie. Produkt może mieć zbyt małą marżę, wysoki poziom zwrotów albo trudne wymagania prawne. Przed zamówieniem warto więc ocenić, czy import danego produktu rzeczywiście się opłaca. Jednak w części kategorii bezpośredni zakup z fabryki staje się warunkiem utrzymania konkurencyjnej ceny i dalszej sprzedaży na marketplace.
Co zdecydowało o powodzeniu tego importu?
Nie jeden „sekret” i nie przypadek. Najważniejsze było połączenie kilku elementów:
- wiedzy zdobytej przed rozpoczęciem zamówienia,
- właściwego doboru fabryk i uzgodnienia MOQ,
- dokładnej specyfikacji produktów,
- kontroli jakości w Chinach przed wysyłką,
- doboru transportu do wartości, objętości i rodzaju produktów,
- konsultowania decyzji, które mogły wpłynąć na koszt lub bezpieczeństwo projektu.
Największą wartością nie było jednak samo doprowadzenie tej jednej dostawy do końca. Klient poznał proces i przy kolejnych zamówieniach nie musi za każdym razem przekazywać całego importu pośrednikowi.
Czego ten przykład nie dowodzi?
Rzetelne case study powinno pokazywać nie tylko zalety. Ten przypadek nie oznacza, że każdy początkujący importer otrzyma towar w trzy tygodnie, każda fabryka zaakceptuje 100 sztuk, a transport lotniczy zawsze będzie tańszy od morskiego.
Pokazuje natomiast coś znacznie ważniejszego: nie warto podejmować decyzji na podstawie stereotypów. Małe zamówienie może być opłacalne. Fabryka może zaakceptować niski wolumen. Towar z bateriami może zostać sprawnie wysłany drogą lotniczą. Wszystko zależy od produktu, liczb, dokumentacji i przygotowania procesu. Przy tej kategorii produktów trzeba dodatkowo sprawdzić wymagania dotyczące importu zabawek z Chin.
Chcesz przygotować swój pierwszy import?
Jeśli chcesz nauczyć się prowadzić import samodzielnie, zacznij od kursu Import z Chin od A do Z. Poznasz cały proces: od wyboru produktu i weryfikacji dostawcy po kontrolę jakości, transport i odprawę.
Jeżeli masz już konkretny produkt lub ofertę z fabryki i chcesz przejść cały proces ze wsparciem, sprawdź asystę przy imporcie krok po kroku. Nie chodzi o to, żebym zawsze prowadził import za Ciebie. Chodzi o to, żebyś wiedział, które decyzje możesz podjąć samodzielnie, a które wymagają dodatkowego sprawdzenia.